czwartek, 18 lipca 2013

Gierki

Absolutnie uroczy wykład Jane McGonigal w Szkole życia, do obejrzenia TUTAJ 
O "produktywności". Ciekawa jestem jak ją definiujecie. I czy też wpadacie w pułapkę produktywnego samozadowolenia po skreśleniu punktów z listy "do zrobienia".
O grach komputerowych. Podobno Jane, projektantka gier komputerowych, to "jedna ze stu najbardziej kreatywnych osób w biznesie (Fast Company), jedna z 20 najbardziej inspirujących kobiet (Oprah Winfrey) i najbardziej seksownego geeka na świecie (wpływowa blogerka Violet Blue)" -> za Wysokimi Obcasami cytuję. Na pewno w przekonujący sposób wiąże granie z psychologią pozytywną, nawet jeśli nie wierzycie, że granie na komputerze uratuje świat. :)

I o tym (to między słowami), że inspirację można czerpać zewsząd. Bardzo budujące.

poniedziałek, 8 lipca 2013

Jeszcze o celach

Jak powszechnie wiadomo warto mieć cel. Profilaktycznie warto mieć ich nawet kilka. Ślicznych, wypasionych celów. Takich SMART, a nawet SMARTER.
A jak już ma się te cele, to należy cieszyć się drogą. Mądrości coachingowe mówią wszak: ważna jest droga, droga jest sednem.
No to jak już masz drogę i cel i nawet środek transportu, to przeczytaj poniższą opowieść.

Pasażerski samolot leci nad oceanem, gdy naraz pasażerowie słyszą głos kapitana: Szanowni państwo, mam dla państwa dobrą i złą wiadomość.
Zła jest taka, że nie działa system nawigacji. W tej chwili ja i załoga nie mamy żadnej kontroli nad tym, dokąd lecimy. Nie mamy też pojęcia gdzie wylądujemy.
Dobra wiadomość jest taka, że wszystkie cztery silniki działają znakomicie, więc niezależnie od tego, gdzie dolecimy - dolecimy tam przed czasem!

za: The points of you. The book.

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Niepewność

Im bardziej szukam stabilności, tym bardziej wszystko jest chwiejne. Jest wiele ciągów przyczynowo-skutkowych do ułożenia, ale w sumie jaki to ma sens? Jest jak jest, czasami rzeczywistość jest nader oporna na zmiany. Mogę zmienić własny punkt widzenia. Punkt zaczepienia. Punkt podparcia. Znaleźć oparcie w niepewności.
***
„Wszystko jest bardzo niepewne i to właśnie mnie uspokaja.”
Tove Jansson, Zima Muminków

niedziela, 16 czerwca 2013

Rzecz o stopach

"Zanim dziecko stanie na własnych nogach, stopy powinny znaleźć się na umysłowej mapie ciała, to znaczy wśród tych części ciała, których jesteśmy świadomi" - pisze Wojciech Eichelberger w książce "Ciałko". O  potrzebie świadomości swojego ciała i przypomnienia sobie o wzajemnym powiązaniu  z duchem i umysłem wiele ostatnimi czasy się mówi. Niewiele - w kontekście dzieci, i dlatego "Ciałko" uważam za bardzo cenną rzecz.
Przykład - rzecz o stopach właśnie. Zrób ćwiczenie - narysuj swoje ciało zgodnie z tym, jak zostało zapisane na mapie umysłu. Co z tego wyniknie? Prawdopodobnie te części ciała, które sobie wyraźnie uświadamiasz, narysujesz duże, a te, których nie czujesz - małe. "Na ogół się okazuje, że największa na takim rysunku jest głowa, nóżki chudziutkie i malutkie, a stopy prawie nie istnieją. Rzadko mamy z nimi dobry kontakt, tak mało są przez nas doceniane. A przecież to na nich stoimy i idziemy przez całe nasze życie!". Prawda?
Pozwól pobiegać bobasowi boso po trawie. Niech poczuje ciepło piasku, albo wilgoć mchu. Stopy to termostat - gdy marzną, czujemy zimno, gdy są rozgrzane - jest nam gorąco. Pomasuj małe stópki. (Swoje duże też możesz pomasować) Pozwól dziecku tupać - to naturalny sposób wyrażania emocji. A ty kiedy ostatni raz pozwoliłaś sobie tupnąć nogą?

środa, 5 czerwca 2013

Fail better

Historia jest następująca: dwie matki dość małych dzieci (dzieci były bardzo małe, ale trochę już podrosły) postanowiły zmienić rzeczywistość. Rzeczywistość okazała się być jednak dość oporna na zmiany. Matki przegrywały jeden konkurs za drugim, aż - pufff! - dostały się do półfinału ogólnoeuropejskiego konkursu na innowacje społeczne. Pojechały na warsztaty i włożyły baaaardzo dużo pracy w przygotowanie biznesplanu (projekt możecie zobaczyć tutaj: http://socialinnovationcompetition.eu/405/). Kolejny mały sukces: znalazły się wśród dziesięciu finalistów i wszystko wskazywało na to, że wygrana (środki na sfinansowanie projektu) jest na wyciągniecie ręki. I... porażka. Nagroda trafiła do kogo innego.
I co teraz?
Tomasz Edison po 3000 przeprowadzonych prób z różnymi materiałami został zapytany, dlaczego nie przerwie bezsensownych eksperymentów. 3000 porażek! Edison widział to inaczej: "Po prostu wykluczyłem 3000 możliwości rozwiązań. Każdy nieudany eksperyment jest krokiem naprzód". Pewnie myślicie, że 3001 próba była udana? Otóż nie. Żarówka, aby zaistnieć, wymagała kolejnych 2000 eksperymentów.
Edison przeszedł do historii. Czy my napiszemy naszą? Pogodzenie się z porażką to jedno. Trzeba jednak wyciągnąć wnioski. Czy nasz projekt jest dobry? Czy może być lepszy? Skąd wziąć informacje, jak wyciągać wnioski? Oto jest pytanie.


czwartek, 23 maja 2013

Czekoladowe ciastka a wydajność pracy

Eksperyment z rzodkiewkami i czekoladowymi ciastkami dowiódł, że samokontrola (lub też siła woli) jest jak mięsień: nadmiernie używany męczy się i nie starcza mu sił na kolejne zadanie. Mięśnie można jednak wzmacniać. Skoro więc metafora jest słuszna, oznacza to, że samokontrolę również można trenować. Wyciskanie na siłowni lub poranny jogging zastępują  szkolenia wykształcające nawyki związane z siłą woli.
Okazuje się jednak, że nie zawsze szkolenia przynoszą pożądany efekt. Dlaczego? Aby to sprawdzić prof. Mark Muraven (Uniwersytet w Albany) znów sięgnął po ciasteczka.

W nowym eksperymencie studenci ponownie umieszczeni zostali w pokoju, gdzie na stole stały świeżutkie i pachnące ciastka czekoladowe.. których oczywiście nie mogli dotykać. Różnica między grupami polegała na tym, że połowa uczestników została potraktowana łagodnie, a druga połowa szorstko i nieprzyjemnie. Osoby potraktowane miło zostały poproszone o niejedzenie ciastek, wyjaśniono im cel eksperymentu (pomiar ich zdolności oparcia się pokusie) i podziękowano za poświecenie czasu. Poproszono ich również o wszelkie sugestie, które mogłyby coś poprawić w eksperymencie. Druga grupa otrzymała polecenie: nie wolno jeść ciastek. Nie wyjaśniono im celu eksperymentu, ani nie okazano zainteresowania ich poglądami. Mieli postępować zgodnie z instrukcją i już.

Po pięciu minutach ćwiczenia silnej woli obie grupy przeszły do kolejnego etapu – nudnego i żmudnego klikania spacji, gdy na ekranie komputera pojawi się określona sekwencja liczb. Studenci potraktowani miło dobrze radzili sobie z testem, mimo wcześniejszego ignorowania ciastek. Rezerwy silnej woli pozwoliły im na utrzymanie uwagi i poprawne wykonywanie zadania przez 20 minut.
Studenci potraktowani opryskliwie w ogóle sobie nie radzili. Zapominali klikać, mówili że są zmęczeni, nie potrafili się skupić. Ignorowanie ciastek plus oschłe podejście badaczy wyczerpały ich silną wolę do cna. O co chodzi?

Eksperyment dowiódł, że kluczowe znaczenie ma poczucie kontroli nad sytuacją. Brak autonomii i wykonywanie rozkazów powoduje dużo szybsze męczenie się mięśnia samokontroli. Poczucie posiadania wyboru lub sensu wykonywanych działań dodaje sił i wytrwałości.
Wnioski? Szczególnie ważne dla pracodawców: jeśli traktujesz ludzi jak trybiki, ich poziom energii i skupienia będzie spadał. Gdy dasz im możliwość decydowania i poczucie kontroli (choćby dotyczyło tak drobnych kwestii jak ustawienie swojego biurka lub wybór ubrania roboczego) – energia i wydajność wzrosną.

Proste?  Proste. A tak rzadko stosowane…

*Opis eksperymentu znajduje się w książce „Siła nawyku” Charles’a Duhigga.

czwartek, 16 maja 2013

Short & sweet

Jak mawia moja znajoma: życie jest zbyt krótkie na czytanie złych książek. Tytuł przemilczę, ale skoro już ją przeczytałam to znajduję dwa plusy:
1. Mój ząbkujący synek lubi ją gryźć.
2. Występuje w niej wiele cytatów, z których jeden był mi nieznany, a ujął mnie wielce: "Głównym powodem porażki i nieszczęścia jest wymienianie tego, czego najbardziej pragniesz, na to, czego pragniesz teraz". Mój osobisty obrazek poglądowy w załączeniu (coach też człowiek).
A już wkrótce więcej o nawykach i ciastkach czekoladowych. Pamiętacie eksperyment z rzodkiewkami i ciachami? Jest ciąg dalszy! W następnym odcinku...